6519 10

Żegnaj dymie, witaj paro! Waporyzacja krok po kroku

Waporyzacja bije od kilku lat rekordy popularności na świecie, szczególnie w USA, Wielkiej Brytanii czy Holandii. Powoli moda na waporyzację zaczyna docierać do Polski, jednak informacje na ten temat w polskim Internecie są często nierzetelne i chaotyczne. O co więc chodzi z tą waporyzacją?

Skoro czytasz ten tekst, to należysz zapewne do szerokiego grona palaczy. A skoro do tego grona należysz, to być może miałeś już okazję zetknąć się z pojęciem waporyzacji.Oznacza ono proces, w którym na skutek działania określonej temperatury (180-220°C), dochodzi do odparowania ulubionych substancji, nie dochodzi jednak do zapłonu suszu, czyli spalania. Umożliwia to więc wykonanie inhalacji oparem zawierającym to, co najlepsze i jednocześnie pozbawionym substancji smolistych, tlenku węgla oraz szeregu toksyn i substancji rakotwórczych wydzielających się podczas spalania.

Korzyści płynące z waporyzacji

Pierwszą i najważniejszą przewagą waporyzacji jest to, że pozwala ona ograniczyć ilość niepożądanych substancji o ponad 99% w porównaniu z tradycyjnym paleniem. W praktyce oznacza to, że konsumując susz poprzez jego waporyzację, czy to rekreacyjnie, czy w celach medycznych, nie obciążamy dodatkowo swojego układu oddechowego. Koniec więc z kaszlem palacza, odkrztuszaniem flegmy, świstami w płucach i innym tego typu „przyjemnościami”. Po przestawieniu się na waporyzację szybko i wyraźnie odczujemy poprawę funkcjonowania dróg oddechowych.

Kolejną sprawą są finanse

Każdy, kto zarabia w Polsce i jednocześnie regularnie pali, przyzna, że wydatki na zioła potrafią być dość bolesną częścią miesięcznego budżetu. Waporyzacja przy pomocy odpowiedniej jakości urządzenia pozwala w znacznym stopniu rozwiązać także ten problem: wydatki na zioła mogą spaść nawet o połowę! Jakim cudem? Odpowiedź jest prosta: dzięki temu, że waporyzacja jest o wiele bardziej wydajna od palenia. Używając tej samej ilości suszu możemy osiągnąć znacznie mocniejsze efekty niż w przypadku palenia, zaś do osiągnięcia takich samych efektów wystarczy znacznie mniejsza ilość ziół. Jest to możliwe dzięki temu, że w trakcie waporyzacji substancje nie ulegają pirolizie, czy rozpadowi pod wpływem bardzo wysokiej temperatury. Podczas palenia znaczna część pożądanych substancji jest po prostu marnowana. Podczas palenia susz marnuje się również wtedy, gdy wypala się samoczynnie w przerwach pomiędzy wdechami. W przypadku waporyzacji nie ma to miejsca, co dodatkowo zwiększa jej oszczędność. Przestawienie się na waporyzację umożliwia więc znaczne zmniejszenie ilości konsumowanych ziół, co szybko odczuje Twój portfel.

Kolejną przewagą waporyzacji nad paleniem są towarzyszące jej doznania

Stan, w jaki wprowadzi nas inhalacja pozbawionym toksyn oparem, jest znacznie przyjemniejszy od zwykłego „upalenia” – jest on o wiele bardziej „czysty” i mniej otumaniający. Dopiero, gdy skorzystasz z waporyzatora, poczujesz też prawdziwy smak swoich ziół. A ten potrafi być obłędny! Jest tak dzięki temu, że podczas waporyzacji przyswajamy odpowiedzialne za smak i aromat terpeny, które podczas palenia ulegają zniszczeniu. Eliminacja dymu oznacza też, że waporyzacja jest znacznie bardziej dyskretną formą konsumpcji. Zapach pary jest w zamkniętym pomieszczeniu wyczuwalny zaledwie przez kilka minut, a na świeżym powietrzu znika od razu. Koniec więc z zapachem dymu wnikającym w ubrania i meble, lub co gorsza dolatującym przez uchylone okno do wścibskich sąsiadów.

Zdrowie, ekonomia, doznania, dyskrecja – wszystko to brzmi pięknie, prawda? Co więc dzieli nas wszystkich od przestawienia się na waporyzację? Właściwie niewiele – wystarczy, odpowiedniej jakości bezpieczny waporyzator (ang. vaporizer), czyli urządzenie umożliwiające szybkie i wygodne odparowanie z suszu wszystkich substancji aktywnych.

Po pierwsze: bezpieczeństwo. Jakich waporyzatorów unikać?

Samodzielny wybór pierwszego vaporizera nie jest łatwym zadaniem, bowiem na rynku dostępnych jest setki urządzeń różniących się między sobą szeregiem cech i co ważniejsze – ceną. Problem w tym, że urządzenia z najniższej półki cenowej nie tylko nie dostarczą wspomnianych powyżej korzyści, ale również mogą być potencjalnie niebezpieczne dla naszego zdrowia. Najtańsze urządzenia, takie jak chociażby popularne w Polsce vaporizery Titan-1 i Titan 2 Hebe, produkowane są z najtańszych dostępnych komponentów, niekoniecznie odpornych na działanie wysokich temperatur towarzyszących waporyzacji. W efekcie oprócz pary możemy wdychać także opary roztopionego plastiku, podzespołów elektronicznych, a nawet silnie trujących metali ciężkich, takich jak rtęć i ołów! Zdecydowana większość polskich sklepów z vaporizerami niestety nie ma żadnych zahamowań przed sprzedawaniem takich urządzeń. W efekcie, w ich ofercie renomowane vaporizery wymieszane są z urządzeniami, z którymi nie chciałbyś mieć nic wspólnego. To z kolei, z punktu widzenia osoby kupującej pierwszy vaporizer, zmienia zakupy w loterię, w której stawką jest niestety Twoje zdrowie. Pomocne mogą być recenzje vaporizerów, najlepiej jednak wybrać sklep, w którym każdy waporyzator jest bezpieczny i sprawdzony.

vapomaniak-1

Zakupy bez przykrych niespodzianek

Sklepy, które z pewnością można polecić to: www.VapeFully.pl oraz www.Get-Vapo.com. To sklepy, które w swojej ofercie posiadają tylko bezpieczne dla zdrowia urządzenia. Na wszystkich pozostałych stronach sprzedawane są obok bezpiecznych vaporizerów również te najtańsze, często niebezpieczne dla zdrowia. To, jaki typ vaporizera wybierzesz (przenośny czy stacjonarny, ogrzewany konwekcyjnie czy kondukcyjnie), zależy już tylko i wyłącznie od Twoich potrzeb i oczekiwań. W obu sklepach – VapeFully oraz Get-Vapo – obsługa klienta stoi na naprawdę wysokim poziomie, więc jeśli masz problem z wyborem odpowiedniego dla Ciebie modelu, to najlepiej skontaktuj się ze sklepem. Możesz być pewien, że otrzymasz rzetelną i fachową poradę. Możesz także być pewien, że Twoja gwarancja będzie honorowana – oba sklepy są autoryzowanymi przedstawicielami sprzedawanych urządzeń.

Wszystkie korzyści płynące z waporyzacji są na wyciągnięcie ręki – dzieli Cię od nich jedynie zakup odpowiedniego urządzenia w autoryzowanym sklepie. Inwestycja w waporyzator, oprócz przyjemniejszych doznań, pozwoli Ci zadbać o zdrowie, zachować dyskrecję, a do tego zaoszczędzić naprawdę sporo na ziołach – na tyle dużo, że wydatek na sprzęt zwróci się szybko. A zdrowie i przyjemność zostaną!

Autorem tekstu jest VapoManiak, właściciel niezależnej strony VapoManiak.pl, z której dowiesz się bez ściemy, czym jest waporyzacja i przeczytasz sprawdzone recenzje vaporizerów. 

Komentarze

Komentarzy

Redakcja portalu
O autorze:

komentarzy 10

  1. terence

    Wszystko się zgadza. Jest jedno ale …. to jest dobre dla kogoś kto ma dużo tematu i nie oszczędza. Towar , który zostaje po waporyzacji jest dobry do spalenia i kopie – zawiera więc jeszcze cały czas jakies kanabinbole. Wiem bo dostawałem od kolesia który był chory na raka i używał tylko waporyzatora.

    1. VapoManiak

      To nie do końca prawda – podczas waporyzacji, w zależności od sprzętu można wyciągnąć z suszu do ok. 80% procent znajdującego się w nim THC, więc w suszu pozostałym po waporyzacji zawsze trochę zostanie i będzie on miał działanie psychoaktywne. Zużyty susz można wykorzystać np. do gotowania. Tymczasem podczas palenia spora część THC jest niszczona, więc przyswajasz go mniej niż podczas waporyzacji. Wniosek: mniej marnujesz i więcej przyswajasz wybierając waporyzację.

  2. KAROL

    @terence niekoniecznie masz racje. popatrz z perspektywy tej, ze jak palisz, to nic ci nie ucieka samoistnie – nic nie spitala jak przy joincie. Zgodze sie z Toba jednak z tym, ze to, co zostaje dalej ma substancje aktywne – waporyzacja wyciąga ok. 70-80%. Z reszty, jesli Ci zalezy na oszczednosci, po prostu nalezy zrobić ciacha 🙂 tyle. Z doswiadczenia jednak widze, ze te 70-80% to tyle, ile przy joincie, ale 100% bez szkody do temperatury 200 stopni c. PEACE

    1. VapoManiak

      Dokładnie. Tyle, że podczas tradycyjnego palenia, na skutek niszczenia THC przez wysoką temperaturę, przyswajasz o wiele, wiele mniej niż 70-80%, o których piszesz.

  3. Fokus

    Świetnie napisany artykuł. Wiele wyjaśnia. Pal licho procenty, ważne że taki sposób ma same zalety i żadnych wad, nawet inwestycja zwraca się błyskawicznie 😁 Pozdrawiam Autora i cieszę się, że są ludzie, którzy chcą dzielić się wiedzą i nieść kaganek oświaty 😝

  4. Tymek

    Przewagę waporyzacji nad spalaniem potwierdzają wszystkie badania naukowe prowadzone w tej kwestii. Jest to sposób na czyste korzystanie z darów natury – bez duszącego dymu, bez substancji smolistych i nieprzyjemnego zapachu. Waporyzacja wydobywa najcenniejsze związki aktywne ziół i pozwala inhalować powstałe pary bez drażnienia dróg oddechowych. Sporo na temat waporyzacja przeczytalam na http://www.funfashion.pl/5-zalet-waporyzacji-ziol/

  5. majeranek

    Witam..
    interesuje mnie czy po jednym nabiciu do komory , w moim przypadku bedzie to „Airvape XS” , bo zamierzam go wlasnie nabyć, a tam wchodzi powiedzmy ok 0,2g suszu- sa w stanie upalić się dwie osoby które nie paliły od dawna – niech to będzie rok np.
    Nie mówię o wytrawnych palaczach bo wiadomo ze tam trzeba pewnie ze dwie sesje.. ale tak zeby coś poczuć.. jest to możliwe?

  6. Lotus..

    A hash tez mozna wrzucic do komory?
    Taką kostke rozrobic czy cala wrzucic w calosci.. jak to jest.. ktos to przewidzial? Hehe.. bo nie widzialem watku jeszcze na ten temat.. 😎

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ

Twój adres E-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasze kanały społecznościowe

Kontakt

biuro@medycznamarihuana.com