717 0

CBD może niedługo zniknąć ze sklepów!

O wszechstronności kannabidiolu najlepiej świadczy długa lista chorób, na które może pomagać. Potwierdzają to co jakiś czas coraz nowsze badania. CBD pomaga w walce z alkoholizmem, autyzmem, doskonale sprawdza się przy łagodzeniu objawów padaczki, pozwala przezwyciężać lęk. To tylko kilka przykładów sytuacji, w których pacjenci mogą sięgnąć po ten olej o niezwykłych właściwościach. Skoro CBD odnotowuje ciągły wzrost zainteresowania, jego skuteczność znajduje odzwierciedlenie w wynikach testów to dlaczego miałby zniknąć z półek?

Nowa żywność

Oleje CBD już niedługo mogą być na cenzurowanym z uwagi na ich klasyfikację przez Komisję Europejską jako nowa żywność (ang. novel food). Termin i przepisy zostały wprowadzone w odpowiedzi na pojawienie się na rynku roślin modyfikowanych genetycznie, jednak GMO jest teraz objęte odrębnymi przepisami. Jest to rodzaj innowacyjnej żywności, która powstaje przy użyciu zaawansowanych technologii i procesów. Do tej grupy należy między innymi żywność modyfikowana genetycznie oraz mięso in vitro. Produkty określane przez Unię Europejską jako nowa żywność, aby mogły być wprowadzone do sprzedaży muszą spełniać określone w rozporządzeniu wymogi i uzyskać stosowną autoryzację.

Według przepisów, żywność ta nie może:

    • zagrażać zdrowiu konsumentów,
    • wprowadzać konsumentów w błąd,
    • różnić się od żywności lub składników żywności, które mają zastąpić, w takim stopniu, że ich spożycie byłoby niekorzystne odżywczo dla konsumentów.

Wprowadzenie do obrotu nowej żywności może nastąpić na drodze jednego z dwóch sposobów. Produkt musi przejść pełną procedurę autoryzacyjną lub uproszczoną opartą na notyfikacji. W drugim przypadku pod uwagę bierze się dostępne dane naukowe lub opinię wydaną przez jedną z instytucji zajmujących się oceną żywności.

Katalog nowej żywności a kannabinoidy

Na stronie internetowej Komisji Europejskiej znajduje się katalog nowej żywności. Można tam sprawdzić aktualny status produktów. Wpisując w wyszukiwarkę frazę „Cannabis Sativa L.” uzyskamy informację, że produkt ten jest zweryfikowany.

Produkt ten był na rynku jako żywność lub składnik żywności i spożywany w znacznym stopniu przed 15 maja 1997 r. Zatem jego dostęp do rynku nie podlega rozporządzeniu w sprawie nowej żywności (WE) nr 258/97. Jednak inne szczególne przepisy mogą ograniczyć wprowadzanie tego produktu do obrotu jako żywności lub składnika żywności w niektórych państwach członkowskich. Dlatego zaleca się sprawdzenie u właściwych organów krajowych.

Wpisując frazę „cannabinoids” sprawa ma się już zupełnie inaczej. Przy statusie zauważymy krzyżyk na czerwonym tle, który oznacza, że pojawił się wniosek mający na celu zweryfikowanie czy na mocy rozporządzenia w sprawie nowej żywności produkt ten wymaga specjalnego zezwolenia na obrót. Dalsza część uzasadnienia głosi, że składnik ten nie był powszechnie wykorzystywany jako żywność lub jej element przed 15 maja 1997 roku i dlatego przed wprowadzeniem go do obrotu należy poddać go ocenie bezpieczeństwa.

Skąd ta różnica? Przecież kananbidiol jest składnikiem konopi siewnych (Cannabis Sativa L.). Komisja Europejska uzasadnia to w następujący sposób:

Bez uszczerbku dla informacji zawartych w nowym katalogu żywności dla pozycji dotyczącej Cannabis sativa L., ekstrakty Cannabis sativa L. i produkty pochodne zawierające kannabinoidy są uważane za nową żywność, ponieważ nie wykazano historii spożycia. Dotyczy to zarówno samych ekstraktów, jak i wszelkich produktów, do których są dodawane jako składnik (takich jak olej z nasion konopi). Dotyczy to również ekstraktów innych roślin zawierających kannabinoidy. Syntetycznie uzyskane kannabinoidy są uważane za nowatorskie.

Oznacza to tyle, że Komisja Europejska ma wątpliwości co do ekstraktów uzyskiwanych w zaawansowanym procesie technologicznym i stężeń kannabinoidów, w jakich nie występują one naturalnie w konopiach.

Kto w Polsce odpowiada za rejestrację i ocenę nowej żywności?

Jednostką odpowiedzialną za kontrolę wprowadzania do obrotu nowej żywności jest Główny Inspektorat Sanitarny (GIS). Zgodnie z rozporządzeniem każdy przedsiębiorca, który chce sprzedawać takie produkty jest zobowiązany do:

    • złożenia wniosku do GIS,
  • przesłania kopii wniosku do Komisji Europejskiej.

Wniosek powinien zawierać przede wszystkim wyniki badań, które były prowadzone nad zgłaszanym produktem, a także dokumenty potwierdzające spełnianie wymagań rozporządzenia.

Polskimi placówkami naukowo-badawczymi, które mogą dokonać oceny nowej żywności są: Instytut Żywności i Żywienia, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego oraz Państwowy Instytut Weterynaryjny.

Informacja wydana przez GIS

Główny Inspektor Sanitarny wydał 23 listopada 2018 roku informację, w której przedstawia swoje stanowisko na temat kannabidiolu. Możemy tam przeczytać, że w Polsce dozwolone jest wykorzystanie przy produkcji nasion konopi a także produktów z nich uzyskanych, jak na przykład olej konopny czy mąka. GIS zaznacza, że to na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek poddania tych produktów analizie, która ma wykluczać obecność tetrahydrokannabinolu (THC). Jest to argumentowane zaleceniem Komisji Europejskiej mówiącym o tym, że „środki spożywcze wprowadzane do obrotu muszą być bezpieczne dla zdrowia konsumentów”.

W związku z klasyfikacją ekstraktów widoczną w Katalogu Nowej Żywności, Główny Inspektorat Sanitarny stwierdza, że do czasu uzyskania autoryzacji obecność CBD w charakterze żywności na krajowym rynku jest nieuprawniona i niezbędne jest przeprowadzenie postępowania właściwego dla nowej żywności. Co ważne, Państwowa Inspekcja Sanitarna może poprosić przedsiębiorcę, o przedłożenie dokumentacji, która potwierdzałaby historię spożycia takich produktów w UE przed 15 maja 1997 roku. Według GISu, który argumentuje to tym, że żywność powinna być bezpieczna dla zdrowia i życia człowieka, przedsiębiorca wprowadzający do sprzedaży jakiś środek powinien dysponować danymi mówiącymi o bezpieczeństwie jego spożycia. Zatem odpowiedzialność spoczywa na producencie lub sprzedawcy.

Ponadto Główny Inspektor Sanitarny w wydanej przez siebie informacji podkreśla:

Niezależnie od powyższego zwracam uwagę, że analizy kryminalistyczne niektórych produktów „o wysokiej zawartości CBD” wykazały poziomy psychoaktywnego THC, które mogą powodować zatrucie, w związku z powyższym w zakresie dotyczącym środków spożywczych wytwarzanych na bazie konopi włóknistych lub z wykorzystaniem składników pochodzących z tej rośliny istnieje konieczność badań potwierdzających nieobecność THC.

Jaka przyszłość czeka produkty o wysokiej zawartości CBD?

Przede wszystkim nie jest wiadome ile może potrwać proces autoryzacji i odpowiedniej klasyfikacji produktów CBD. Biorąc pod uwagę szereg badań, którym muszą być one poddane, można się spodziewać, że sytuacja nie znajdzie rozwiązania w najbliższym czasie. Brakuje konkretnych informacji, które produkty bezwzględnie podlegają autoryzacji, a które są z niej zwolnione. Jednym z czynników, które mają o tym decydować jest sposób wytwarzania ekstraktu (m. in. rodzaj rozpuszczalnika).

Niektórzy producenci starają się wybrnąć z sytuacji, klasyfikując swoje produkty nie jako suplementy diety ale jako ekstrakty z aromatem konopnym. Taki zabieg powoduje, że taki środek nie jest objęty zarządzeniem Komisji Europejskiej, ponieważ z punktu widzenia prawa nie jest produktem spożywczym.

Założyciel firmy Natura Vitalis Frank Felte mówi:

Wprawdzie niedawno ze strony Komisji Unii Europejskiej został zmieniony dotychczasowy wpis w katalogu Novel Food, jednak decyzja ta jest obecnie sprawdzana przez Komisję Europejską. Niezależnie od tego decyzja Komisji Europejskiej nie stanowi żadnej wiążącej prawnie decyzji, ponieważ katalog z Novel Foodem ma stanowić jedynie pomoc orientacyjną. Natura Vitalis na bieżąco jest w tej kwestii informowana przez renomowaną kancelarię prawną, która jest aktywna również w procesie podjęcia decyzji na ten temat w Komisji Europejskiej.

Jak zakończy się kolejna batalia o medyczną marihuanę? Biorąc pod uwagę naciski koncernów farmaceutycznych będzie ona ciężka do wygrania. Na procesy autoryzacyjne może być stać tylko wielkie koncerny, na które w przypadku negatywnego zakończenia bylibyśmy skazani. Pozostaje mieć nadzieję, że jednak wygra zdrowy rozsądek oraz, że wyniki badań będą przemawiały same za siebie. Producenci CBD z Wielkiej Brytanii, Austrii i Hiszpanii zapowiadają już wszczęcie postępowania przeciwko temu bezsensownemu zakazowi.

źródło: thc-thc.info, gis.gov.pl, ec.europa.eu

Komentarze

Komentarzy

Wojciech Jeżyk
O autorze:

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ

Twój adres E-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasze kanały społecznościowe

Kontakt

biuro@medycznamarihuana.com