1396 1

Absurdy polskiego prawa – 15 lat za medyczną marihuanę [WIDEO]

W ramach kolejnej wizyty w Centrum Terapeutycznym Max Hemp udało nam się porozmawiać z Państwem Ewą i Dariuszem Dołeckimi. Opowiedzieli nam o swojej sprawie, w której oskarżeni zostali o przewóz przez granicę medycznej marihuany pod postacią oleju RSO. Mimo liberalizacji przepisów w zakresie stosowania medycznej marihuany, za popełniony czyn grozi im kara nawet 15 lat pozbawienia wolności.  

Nowotwór umiejscowiony na trzustce

Państwo Ewa i Dariusz Dołeccy w 2014 roku dowiedzieli się, że Mama Dariusza Dołeckiego zachorowała na nowotwór umiejscowiony na trzustce. Początkowo, pacjentka poddawana była wielokrotnej chemioterapii, która przynosiła jednak negatywne rezultaty.

„Mama nie mogła jeść, nie mogła spać, w ogóle nie mogła funkcjonować, dlatego zrezygnowała z dwóch ostatnich chemii, które jej przydzielono” – powiedział Pan Dariusz Dołecki.

Państwo Dołeccy zmuszeni zostali do poszukiwania alternatywnych metod leczenia, aby pomóc bliskiej osobie w cierpieniu oraz przyczynić się do łagodzenia przebiegu ciężkiej choroby nowotworowej. Nadzieję na poprawę zdrowia Mamy Dariusza Dołeckiego dały rodzinie konopie indyjskie, które wielokrotnie okazały się skuteczne w leczeniu nowotworów, o czym pisaliśmy m.in. w ramach artykułu na naszym portalu.

Medyczna marihuana nadzieją na poprawę zdrowia pacjentki

Poszukiwania skutecznej metody leczenia i poprawy samopoczucia Mamy skłoniło Państwa Dołeckich do pogłębienia wiedzy na temat leczniczego zastosowania konopi oraz do wypróbowania terapii opartej na medycznej marihuanie pod postacią oleju RSO.

Olej RSO to ekstrakt z kwiatostanów konopi indyjskich o zawartości tetrahydrokannabinolu sięgającej prawie 100%, stosowany drogą doustną. Jeden gram olejku RSO odpowadać może ponad 10 gramom marihuany. Nazwa oleju pochodzi od imienia i nazwiska Ricka Simpsona, który opracował własną recepturę oraz proces przygotowania oleju o wyjątkowo wysokiej zawartości THC. Więcej informacji na temat oleju RSO dostępne jest na naszym portalu w artykule poświęconym temu zagadnieniu.

Podawanie Mamie Pana Dariusza Dołeckiego medycznej marihuany pod postacią oleju RSO przyniosło długo oczekiwane, pozytywne rezultaty.

„Rzeczywiście, Mama poczuła się lepiej. Mogła jeść, nie zwracała. Można powiedzieć, że jej wyniki się poprawiły” przyznał w rozmowie z naszym portalem Pan Dariusz Dołecki. „Kondycja Mamy się poprawiła, wrócił apetyt. To był zdecydowanie duży plus” – dodała Pani Ewa Dołecka.

Pacjentka poddana została badaniu diagnostycznemu PET (pozytonowa tomografia emisyjna), które umożliwia ocenę procesów metabolicznych zachodzących w organizmie na podstawie zjawisk promieniotwórczych. Badanie pozwala określić, czy nowotwór, który dotyka pacjenta jest łagodny czy złośliwy.  

Badanie PET Mamy Pana Dariusza przeprowadzone w trakcie stosowania kuracji opartej na konopiach indyjskich wykazało, że choroba zatrzymała się i nie doszło do pojawienia się przerzutów oraz rozsiania komórek nowotworowych po organizmie pacjentki.

Zobacz materiał wideo z rodziną Dołeckich

Jak zdobyć medyczną marihuanę?

Pan Dariusz Dołecki przyznał, że początkowo nabywał olej RSO na czarnym rynku. Działanie oleju wpływało na pacjentkę bardzo korzystnie, co potwierdził lekarz zajmujący się Mamą Pana Dariusza, dlatego zdecydowali się oni na kontynuację terapii.

„Raz niestety kupiłem podrobiony towar, który był zupełnie nieprzydatny. Lekarz, który opiekował się Mamą powiedział, że nie można przerywać tej terapii, że trzeba kontynuować to za wszelką cenę” – powiedział w rozmowie z Medyczną Marihuaną Pan Dariusz Dołecki.

Lekarz zajmujący się Mamą Dariusza Dołeckiego doradził, że pacjentka nie powinna przerywać leczenia medyczną marihuaną, natomiast terapia powinna zostać jej zapewniona na przynajmniej pół roku. Pan Dariusz Dołecki postanowił zapewnić Mamie roczne leczenie medyczną marihuaną pod postacią oleju.

Pan Dariusz zdecydował się pojechać do Holandii, gdzie nabył prawie litr oleju RSO, który zapewniał leczenie Mamy chorej na nowotwór trzustki przez jeden rok. Wracając z Holandii, przewoził on w bagażniku swojego samochodu prawie litr oleju zawierającego THC. Po przekroczeniu granicy Pan Dariusz wraz z żoną zostali poddani kontroli drogowej, która ujawniła posiadanie puszki pełnej oleju RSO, który uznawany jest w Polsce za nielegalny.

15 lat więzienia za wewnątrzwspólnotowy przewóz medycznej marihuany

Państwo Dołeccy zostali oskarżeni o wewnątrzwspólnotowy przewóz środków odurzających zawierających nielegalną substancję delta-9-tetrahydrokannabinol. Zgodnie z Kodeksem Karnym, za popełnione przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności na okres od 3 do 15 lat. Ewa i Dariusz Dołeccy zostali zatrzymani przez patrol Straży Granicznej w trakcie powrotu samochodem z Holandii, zaraz po przekroczeniu polskiej granicy.

To nie była rutynowa kontrola. Patrol Straży granicznej zatrzymał nas na terenie kraju, ale informacja była podana już na terenie Niemiec, nie wiem czy w Holandii też, ale była to współpraca międzynarodowa. Byliśmy już tropieni poza granicami Polski. Prawdopodobnie telefony były na podsłuchu. Zostaliśmy zatrzymani już po przekroczeniu granicy w Jeleniej Górze. Tam też odbyła się rozprawa i trafiliśmy do aresztu tymczasowego” – powiedziała Pani Ewa Dołecka.

3 miesiące w areszcie…

Pani Ewa i Dariusz zostali zatrzymani oraz osadzeni w aresztach, w których spędzili prawie 3 miesiące.

„Ja byłem w Jeleniej Górze w celi 3-osobowej, żona była w 8-osobowej celi w areszcie we Wrocławiu” – dowiedzieliśmy się od Pana Dariusza Dołeckiego.

Historia Państwa Dołeckich miała miejsce 3 lata temu, jednak dopiero teraz odbyły się pierwsze rozprawy z ich udziałem poświęcone przewozowi przez granicę oleju RSO. Sąd w Jeleniej Górze wyznaczył początkowo 3 grudniowe posiedzenia, podczas których dokonał szczegółowej analizy materiału dowodowego oraz przesłuchań świadków. Kolejna rozprawa wyznaczona jest na 2 lutego 2018 roku.

Uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej

Początkowe zarzuty wskazywały na uczestnictwo w zorganizowanej grupie przestępczej. W ramach postępowania przygotowawczego stwierdzono, że marihuana przewożona była w celach odurzających oraz zarobkowych. Zabezpieczony olej RSO podzielony został na tzw. „porcje dilerskie”, a postawione zarzuty wskazywały na chęć czerpania korzyści majątkowych z obrotu nielegalną substancją.

W toku postępowania stwierdzono jednak, że marihuana przewożona przez granice państwa służyła do celów medycznych, a oleju RSO nie stosuje się jako środka odurzającego, tylko leczniczego.

Sąd w Jeleniej Górze powołał na świadków biegłych, którzy stwierdzili, że nie spotkali się z przypadkiem stosowania oleju RSO w celu odurzającym, we wszystkich przypadkach olej przeznaczony był do celów leczniczych.

„Podczas rozprawy wypowiadała się osoba, która pracuje jako terapeuta w Monarze, która ewidentnie stwierdziła, że osoby stosujące marihuanę w celach odurzających używają tego jako środek do palenia, ponieważ efekt jest natychmiastowy. Przy doustnym spożyciu oleju ten efekt jest wydłużony, więc takie osoby nie są zainteresowane tą metodą konsumpcji konopi indyjskich” – powiedziała w rozmowie z Medyczną Marihuaną Pani Ewa Dołecka.

„Poza tym wyciąg z konopi indyjskich jest potwornie drogi i mało kogo byłoby na niego stać. Poza tym musiałyby to być duże ilości, aby mogły odurzać. W mniejszych ilościach olej stosowany jest jako lek” – uzupełnił Pan Dariusz.

Brak zgody na dobrowolne poddanie się karze

Mimo tego, że popełnione przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności na okres od 3 do 15 lat, prokuratura zajmująca się sprawą Ewy i Dariusza Dołeckich wniosła o wyroki w zawieszeniu. Państwo Dołeccy nie zgodzili się jednak na dobrowolne poddanie się karze i zdecydowali się na dalszą walkę o uznanie ich niewinności.

„Nie czujemy się winni, nie widzimy sensu, żeby dobrowolnie poddawać się karze” – stwierdziła Pani Ewa.

„Nigdy nikomu nie wyrządziliśmy żadnej krzywdy, a wręcz przeciwnie, krzywda została wyrządzona nam, bezpodstawnie! Ta cała machina prokuratorska, sądowa, policyjna, wytoczyła najcięższe działa, przeciwko nam. Szczególnie przeciwko mojej żonie, bo ja jeszcze widziałem, co robię, natomiast moja żona tylko mi towarzyszyła” – dowiedzieliśmy się od Pana Dołeckiego.

Legalizacja medycznej marihuany

1 listopada 2017 roku weszła w życie ustawa poświęcona nowym przepisom regulującym stosowanie medycznej marihuany w Polsce.  „Ustawa z dn. 7 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych” dopuszcza stosowanie marihuany w celach medycznych.

„W obecnej sytuacji, kiedy ustawa weszła w życie, w ogóle nie powinno być tego tematu. Lek powinien być dostępny w aptekach, nie powinno być mowy o jakiejkolwiek karze, a pacjenci powinni mieć dostęp do leczenia” – podsumowała pani Dołecka.

Historia Ewy i Dariusza Dołeckich miała miejsce 3 lata temu, kiedy nie obowiązywała jeszcze nowa ustawa o medycznej marihuanie. Mimo tego, rozprawa toczy się dopiero w momencie, w którym państwo oficjalnie uznało lecznicze właściwości konopi indyjskich. Państwo Dołeccy mają w związku z tym nadzieję, że nowelizacja prawa wpłynie pozytywnie na wyrok sądu.

„Skład sędziowski to nie są jakieś maszyny do stanowienia prawa. To są też ludzie, tak jak my. Oni też wiedzą, co się dzieje. Zdają sobie sprawę z zmiany przepisow.” – dowiedzieliśmy się od Pana Dariusza Dołeckiego. „Głosami 440 posłów przeszła ustawa dotycząca medycznej marihuany, w prawdzie okrojona, rzeczywiście, ale przeszła, więc coś jest na rzeczy” – dodał.

Pan Dariusz Dołecki przyznał, że przestępstwo rzeczywiście zostało popełnione, jednak zaznaczył ponownie, że nikomu nie wyrządził krzywdy. Obecnie, Państwo Dołeccy oczekują na kolejną rozprawę, która odbędzie się 2.02.2018 r. w sądzie w Jeleniej Górze. Sąd przeprowadzi wtedy przesłuchanie pozostałych świadków w sprawie oraz dokona analizy zgromadzonego do tej pory materiału dowodowego.

Przykład Państwa Dołeckich pokazuje, że mimo postępów w liberalizacji prawa dotyczącego medycznej marihuany w Polsce, wiele osób nadal boryka się z poważnymi konsekwencjami prawnymi stosowania jedynego w wielu przypadkach lekarstwa ratującego życie. 

baner_bionateo_mm

Natalia Janusz
O autorze:

Wszelkie treści zamieszczone na tej stronie internetowej www.medycznamarihuana.com (teksty, zdjęcia itp.) podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity z 2006 r., Dz.U. nr 90, poz. 631 z późn. zm.). Bez zgody właściciela portalu zabronione jest m.in. powielanie treści, ich kopiowanie, przedruk, przechowywanie i przetwarzanie z zastosowaniem jakichkolwiek środków elektronicznych, zarówno w całości, jak i w części. Zabronione jest dalsze rozpowszechnianie, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pkt b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ

Twój adres E-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasze kanały społecznościowe

Kontakt

biuro@medycznamarihuana.com

Zapisz się do naszego newslettera